Rodzina zastępcza ze Zgierza (woj. łódzkie), której w środę 11 lutego odebrano siedmioro dzieci, oraz ich znajomy, usłyszeli zarzuty prokuratorskie. Jak dowiedział się "Fakt" w domu miało dochodzić do znęcania się nad 8-letnim chłopczykiem. Dziecko w ramach kary miało być bite, wyzywane oraz musiało klęczeć bez ubrań. Kluczowe do postawienia zarzutów były zeznania malucha.