Finały mają to do siebie, że oczekuje się od nich absolutnie najwyższego możliwego poziomu emocji - i trzeba przyznać że jeśli mowa o finale zmagań panów w snowboard crossie na tegorocznych zimowych igrzyskach, to ten z pewnością nie zawiódł jeśli mowa o dramaturgii. Kwestia złota rozstrzygnęła się dosłownie o setne części sekundy i... doszło do swoistej powtórki z Pekinu.