Trudno zabronić sportowcom prawa do poglądów na temat tego, co dzieje się w ich kraju. To odróżnia demokrację od systemów autorytarnych. Problem w tym, że rządzący zwykli utożsamiać kraj ze sobą, a krytykę swoich działań uznają za napaść na ojczyznę i cały naród - pisze Dariusz Wołowski ze Sport.pl.