— Taka sytuacja, żeby ojciec zaatakował własne dziecko nożem ze skutkiem śmiertelnym, jest naprawdę czymś wyjątkowym. To znaczy, że Piotr K. był emocjonalną bombą i wystarczył tylko zapalnik, by doszło do wybuchu — mówi w rozmowie z "Faktem" znany psychiatra dr Jerzy Pobocha w odniesieniu do wstrząsającej zbrodni w Ustce. Wyjaśnia też, czy na potworny czyn Piotra K., funkcjonariusza SOP, mogła mieć wpływ jego zawodowa przeszłość i udział w misjach zagranicznych, m.in. w Iraku i Afganistanie.