Odgłos pękających na mrozie drzew przypominał eksplozję. Tak Amerykanie opisywali realia potężnego ataku zimy, który w wielu stanach trwa od weekendu. Z powodu fatalnych warunków zginęło kilkadziesiąt osób. W setkach tysięcy domów do dziś nie ma prądu, a na zasypanych śniegiem i oblodzonych drogach policjantom pomagali żołnierze.