- Wiadomo, że by się chciało trochę dalej, ale ogólnie gites - mówił Piotr Żyła po zakończeniu indywidualnych zmagań na mistrzostwach świata w lotach. Polski rodzynek drugiego dnia rywalizacji de facto nie miał szans, by włączyć się do walki o medale. Mimo to miał powody do zadowolenia, bo awansował na 15. miejsce. Złożył też jasną deklarację przed niedzielną drużynówką.