Czołgał się po poboczu. Z trudem ciągnął swe ciało. Miał całkowity paraliż tylnych łap. Na dworze było -12 st. C. W takich warunkach pod Czaplinkiem (woj. zachodniopomorskie) przez kilka godzin konał młody wilk. Nikt nie wiedział, kto ma pomóc rannemu zwierzęciu.