Wiele nerwów i napięcia kosztował Mirrę Andriejewą mecz z Lindą Noskovą. Rosjanka triumfowała, ale więcej, aniżeli o jej grze mówiło się o kolejnych aktach autoagresji. Rosjance znów puściły nerwy, co nie uszło uwadze oczom kamer. Po wygranym spotkaniu z Marie Bouzkovą Andriejewa odniosła się do swoich wybuchowych reakcji i podzieliła kilkoma przemyśleniami. Jej tłumaczenie dla niektórych mogłoby wydawać się dość kuriozalne.