Kariera Kamila Stocha nieuchronnie zbliża się do końca. Wielokrotny mistrz olimpijski zaledwie kilka dni temu oddał ostatnie oficjalne skoki na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Tuż po konkursie organizatorzy zdecydowali się na pożegnanie go ze stolicą polskich Tatr. Ich pomysły zebrały mieszane opinie. Od części kibiców niesłusznie oberwał Adam Małysz. Okazuje się, że szef PZN nie maczał w tym wszystkim palców. Zdradził on dodatkowo, iż nagle doszło do zmiany planów. "To nie było ładne" - wyznał szczerze na łamach Przeglądu Sportowego Onet.