Noworoczne przemówienie Kim Dzong Una nie spotkało się z aprobatą wśród robotników Korei Północnej, którzy zaczynają coraz śmielej wyrażać niezadowolenie i obawę przed kolejnymi przymusowymi zadaniami. Część z nich, na znak sprzeciwu, wyszła z sali zaraz po jego odczycie. Rzeczywista reakcja społeczeństwa znacząco różni się od oficjalnych doniesień, mówiących o powszechnym entuzjazmie.