Robert Korzeniowski gościł na Gali i Balu Mistrzów Sportu już prawie trzydzieści razy, i to w różnych rolach - i odbierającego statuetkę, i wręczającego nagrodę. Ma zatem spore doświadczenie oraz dużo wspomnień. Dzieli się z nimi teraz. Opowiada o jednym z zaskakujących, wręcz niebywałych, zwrotów akcji, kiedy to sądził, że będzie honorował Natalię Bukowiecką, a ostatecznie przyszło mu gratulować komuś zupełnie innemu. O kogo chodzi?