- Opowiedział mi historię złotego medalu z Londynu, gdy po jego zdobyciu zadzwonił do taty. Tata odparł, iż wiedział, że on to zrobi, a kilka dni później zmarł. Mówiąc to się popłakał. I za to wszystko, za cały ciężki reżim, który miał w domu, teraz dziękuje tacie. Bardzo często podkreśla, że gdyby nie tata, nie byłby w tym miejscu i nie osiągnąłby takich sukcesów - mówi w rozmowie z Interią Tomasz Stanek, przyjaciel Ołeksandra Usyka, który stoi za organizacją dla arcymistrza boksu obozu przygotowawczego do pierwszej walki z Danielem Duboisem.