W środowy wieczór w Poznaniu Lech miał postawić kolejny krok ku wymarzonej Ligi Mistrzów. Skończyło się zawodem, serbska Crvena zvezda Belgrad okazała się zbyt mocna i finalnie pokonała mistrza Polski 3:1. Po spotkaniu serbskie media wskazują na jeden aspekt, który wyprowadził ich z równowagi. Jak się okazuje, przyjezdnych sprowokować miała przytoczona na stadionowym telebimie przeszłość dyrektora sportowego Lecha Tomasza Rząsy.