Dawid F. mówił o 17-letnim Mateuszu „mój najlepszy przyjaciel”. Po alkoholu i prochach skatował go tak, że własna matka poznała go jedynie po tatuażu. Miał spędzić w więzieniu 25 lat, prokurator i rodzina zamordowanego żądali dożywocia, a sąd apelacyjny wydał zaskakującą decyzję.