Jeszcze kilka lat temu Bagry w Krakowie były dzikie. Ciężko była nawet dostać się nad brzeg. Plaża była dzika, więcej było szuwarów. Znakomicie, że powstała plaża z prawdziwego zdarzenia, miejsca rekreacji, ścieżki, ławki, oświetlenie, pomosty. Pojawił się też biznes, imprezy, sporty wodne. Popatrzmy jednak szerzej, z drona. Bagry to już nie akwen poza zgiełkiem miasta, ale jezioro w środku powstałych tu osiedli wielomieszkaniowych i zakładów produkcyjnych, które wcięły się we wcześniejsze osiedla domków jednorodzinnych. Taki Kraków w pigułce.