Mieszkańcy bloków przy ul. Górczewskiej na warszawskiej Woli znaleźli się w niebywale trudnej sytuacji. Po latach dowiedzieli się, że bloki, w których mieszkają, mogą stać na prywatnym gruncie, a obecny właściciel żąda od nich ponad 30 mln zł. — To absolutny skandal i tragedia. Kilkaset rodzin może stracić mieszkania przez przedwojenną, fikcyjnie reaktywowaną spółkę — mówi w rozmowie z "Faktem" Jan Śpiewak.