Urszula nie wróciła do domu, nie odbierała telefonu. Rodzina, która zgłosiła zaginięcie, nie traciła nadziei. Niestety, nocą 3 lutego funkcjonariusze odnaleźli ciało dziewczyny w okolicy lotniska w Krośnie na Podkarpaciu. Leżało na otwartej przestrzeni, poza zabudowaniami. Rozpoczęło się śledztwo, które ma dać odpowiedź, co tak naprawdę wydarzyło się tego dnia. Jak dowiedział się "Fakt", zaplanowana sekcja zwłok nie odbyła się w pierwotnym terminie.