Ruszyła maszyna po krakowskich szynach, ale na razie nie wiadomo, czy pociąg "Referendum" zawiezie do celu tych, co dorzucają do kotła lokomotywy. Tak bardzo dymiący pojazd, gdyby był na oponach, nie mógłby wjechać do Strefy Czystego Transportu - a właśnie ona stała się jednym z głównych przyczynków do próby odwołania Aleksandra Miszalskiego z fotela prezydenta miasta. Jeśli głosowanie dojdzie do skutku, jego echo dotrze i do Warszawy. W "Politycznym WF-ie" wiele o tym, czy referendum w Krakowie stanie się poważnym problemem dla rządzących.