To miała być rutynowa kontrola. Niemiecka policja na granicy zatrzymała polskiego vana, którym podróżował 62-letni Polak, o rok starsza Holenderka i niewielki pies. Ale podczas sprawdzania dokumentów funkcjonariuszy zaniepokoił hałas dobiegający z paki. Gdy policjanci tam zajrzeli, zdębieli. W okropnych warunkach Polak przewoził tam 10 kolejnych psów.