Nie milką echa skandalu w bytomskim schronisku dla zwierząt. Mieszkańcy miasta oraz radni wskazywali na złe warunki oraz praktyki firmy zarządzającej przytuliskiem. Władze miasta rozwiązały umowę z firmą prowadzącą placówkę. Kilkanaście godzin później na stronie internetowej schroniska pojawiło się oświadczenie. Nie zostało ono podpisane, ale jego treść wskazuje, że głos prawdopodobnie zabrała właścicielka firmy, która nim zarządzała. Pozostała jednak anonimową osobą. Schronisko odpiera ataki, twierdząc, że to władze Bytomia odpowiadają za sytuację w placówce. Zaapelowano do wolontariuszy i internautów o wsparcie i dobre słowo oraz zapowiedziano podjęcie kroków prawnych.