Najpierw próbował załatwić sprawę humanitarnie. Zamieścił ogłoszenie w sieci, że chce oddać swojego psa. Na czworonoga nie było jednak chętnych. Wówczas 25-latek usunął ogłoszenie i podjął bardziej radykalną decyzję. W Wigilię zapakował swojego psa do samochodu, wywiózł w okolice Ponieca (woj. wielkopolskie), a tam wyrzucił z pojazdu i — jak gdyby nigdy nic — odjechał. Błąkające się, zdezorientowane zwierzę zwróciło uwagę mieszkańców, którzy zaalarmowali policję. Mundurowi szybko dotarli do 25-letniego mieszkańca powiatu leszczyńskiego.