Z ośmiu poprzednich spotkań Jeleny Rybakiny i Pauli Badosy każde miało jakąś dramaturgię, teraz w Brisbane zmierzyły się już po raz dziewiąty. Stawką był ćwierćfinał, ale w niedalekiej perspektywie też i bój z Aryną Sabalenką. Wielką rywalką Kazaszki, ale i przyjaciółką Hiszpanki. Obie wyszyły na kort właśnie po liderce rankingu, ich mecz przebiegiem przypominał ten wcześniejszy Białorusinki. A wszystko na oczach arbiter Marty Mrozińskiej, która po 85 minutach orzekła awans do ćwierćfinału wyżej rozstawionej z zawodniczek.