Aryna Sabalenka idzie jak burza przez turniej w Brisbane. Pierwsza rakieta świata nie daje rywalkom żadnych szans. Jej pierwszą "ofiarą" była Cristina Bucsa, która poległa w 47 minut. Trochę dłużej wytrzymała Sorana Cirstea, która momentami dzielnie broniła się przed atakami rywalki.