Doniesienia medialne o tym, że reforma Państwowej Inspekcji Pracy utknęła w martwym punkcie, a projekt ustawy wrócił do poprawek, wywołały w sieci prawdziwą burzę. Oddech ulgi u części przedsiębiorców miesza się z rozczarowaniem związkowców. Tymczasem w samym gabinecie Głównego Inspektora Pracy panuje spokój, który może zaskakiwać.