Jacques Moretti i jego żona Jessica, obywatele Francji, którzy zarządzali lokalem w szwajcarskiej Crans-Montanie, w którym zginęło co najmniej 40 osób, zostali przesłuchani w piątek 2 stycznia. "Le Parisien" ujawnił, że mężczyzna był już wcześniej znany policji i to w związku z poważnymi zarzutami. Zatrzymywano go za stręczycielstwo i porwanie.