12 lat temu Kamień Pomorski stał się areną dramatu, który poruszył serca Polaków. Noworoczne popołudnie 2014 r. zamieniło się w koszmar, gdy pijany i naćpany Mateusz S. wjechał rozpędzonym BMW na chodnik, gdzie stała grupa ludzi. Zginęło wtedy sześć osób, w tym jedno dziecko, a dwójka kolejnych dzieci trafiła do szpitala w ciężkim stanie. Dziś w miejscu tragedii stoi pomnik ku czci ofiar, ale ból i poczucie niesprawiedliwości nie minęły.