Była przelatująca nad Łodzią kometa z awarią prądu i kosmicznymi wątkami. Było osiem nokautów. Był charytatywny występ zakończony trzęsieniem oktagonu. Były duże nazwiska: Różalski, Szpilka, Janikowski, Pawlak, Bartosiński. Był też lekkoatletyczny i influencerski smaczek. 113 gala KSW miała udowodnić, że przy braku Pudzianowskiego czy Chalidowa w klatce grudzień ze sportami walki może być ciekawy.