"Ten przekaz, który mąż tak naprawdę zostawił, ta walka o lasy, ta walka o przyrodę polską, o polską ziemię, jest tak silna, że widać to ciągle przeszkadza i nie chcą, żeby taka osoba była w takich miejscach publicznych, żeby o tym przypominała" - powiedziała wdowa, Krystyna Szyszko.