"Co do wychowania do życia w rodzinie, to pani naprawdę ma tupet. WDŻ było rozwijane i tak na to WDŻ chodziło, chociaż było nieobowiązkowe i nigdy nie miało być obowiązkowe, więcej osób niż na pani osobisty, personalny sukces, czyli tzw. edukację zdrowotną" - mówił Czarnek.