Miała 31 lat, była młodą mamą, żoną, kochającą swoją pracę kosmetyczką. Nagle wszystko się skończyło. Pani Justyna nie żyje. Zginęła na torach kolejowych w Krakowie. Okoliczności tragedii bada policja. O śmierci 31-latki poinformowała jej siostra na stronie salonu kosmetycznego, w którym obie pracowały. "Zdarzyła się największa tragedia, jaka mogła się wydarzyć. Nasza najukochańsza Justyna, moja siostra i nasza przyjaciółka zginęła w tragicznym wypadku" — czytamy w przejmującym wpisie. Pod postem jest fala komentarzy. Ruszyła także zbiórka pieniędzy na pomoc osieroconej córeczce pani Justyny.