Tuż przed godz. 17 w niedzielę swój ostatni mecz w tym roku zaczęła Iga Świątek, ale bez trenera Wima Fisstte'a w swoim boksie. Belg miał w tym czasie inne zadania, prowadził swoją reprezentację, pozbawioną największej gwiazdy, do "niemożliwego", czyli awansu do eliminacji kolejnej edycji Billie Jean King Cup. W sobotę jego zespół był punkt od odpadnięcia. A dziś Belgia musiała wygrać z faworytem - Niemcami. I tego dokonała, podobnie jak Polska. Czy w kwietniu dojdzie do rywalizacji Świątek przeciwko jej trenerowi?