- Jeśli policja robi jakieś inwigilacje, to nie robi tego w ostatni dzień i nie podejmuje decyzji w ostatni dzień, tylko mogli powiedzieć wcześniej. To był ewidentny prztyczek w nos - mówi Mateusz Pilecki, szef stowarzyszenia organizującego doping na meczach reprezentacji Polski. Przy okazji spotkania z Holandią doszło do wielu nieprzyjemnych sytuacji, a Pilecki odsłania kulisy w rozmowie z Kanałem Sportowym.