Wykrywanie tsunami z dużym wyprzedzeniem od dawna stanowiło duże wyzwanie. Dotąd odpowiadały za to sejsmometry i boje oceaniczne, które jednak nie są w stanie zareagować natychmiastowo na wczesne oznaki nadchodzącej fali. A tu liczy się każda minuta. Przełom zapewniła dopiero technologia satelitarna NASA wyposażona niedawno w sztuczną inteligencję, która potrafi zebrać sygnały na wczesnym etapie i ostrzec ludzi praktycznie w czasie rzeczywistym. System sprawdził się doskonale podczas tsunami w lipcu 2025 r.