- To chyba już moje przekleństwo - przyznaje Jakub Kochanowski, opisując kłopoty zdrowotne, które były przyczyną jego nieobecności w pierwszych trzech meczach sezonu PGE Projektu Warszawa. W czwartym pierwsze dwa sety też obejrzał z boku, choć był już gotowy do gry. Ale nie zdziwiło go to. - Jaki to byłby sygnał dla drużyny? - pyta retorycznie gwiazdor reprezentacji Polski siatkarzy.