W nocy z 9 na 10 września sprzed domu premiera w Sopocie skradziono jego rodzinny samochód. Auto zniknęło, mimo że terenu całą dobę pilnuje Służba Ochrony Państwa. Lexusa odnaleziono, a potem gruchnęła wieść o zatrzymanym podejrzanym o kradzież. Teraz "Fakt" dotarł do nowych informacji. Wpadła kolejna osoba, to niejaki 43-letni Stefan N., a śledczy podkreślają, że zatrzymań może być więcej. — Śledztwo ma charakter rozwojowy, niewykluczone są kolejne zatrzymania — zdradził "Faktowi" prok. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.