Majka ma dziewięć lat, Franek sześć, a malutka Antosia dopiero co skończyła roczek. Jeszcze niedawno ich tata odprowadzał je do szkoły, tulił do snu. W połowie października 36-letni Adam ze Śremu (woj. wielkopolskie) zmarł nagle. Dzieci zostały tylko z babcią. Teraz to ona walczy o ich spokój i wsparcie.