Miało być inaczej - znacznie spokojniej i ciszej, ale informacji o debiucie Grzegorza Krychowiaka w Mazurze Radzymin, klubie z okręgówki, nie udało się utrzymać w tajemnicy. To, co działo się na kameralnym stadionie, najlepiej opisać jednym słowem: szaleństwo. Stukrotny reprezentant Polski zeszedł z boiska kwadrans przed końcem meczu z asystą i żółtą kartką.