Latałem niedawno dronem w pobliżu jednostki wojskowej w Poznaniu. Miałem zlecenie na wykonanie zdjęć kamienicy w tym miejscu. Doskonale wiedziałem, że nie mogę fotografować ani nagrywać żadnych obiektów o znaczeniu strategicznym. Oczywiście zachowałem wszelkie procedury. Kiedy miałem się już zbierać, wydarzyło się coś niespodziewanego. Przyjechali policjanci z grupy realizacyjnej, w kominiarkach, z długą bronią. A to wcale nie był koniec.