11-letni chłopiec omal nie umarł w szkole. Dramat podczas przerwy w Szkole Podstawowej nr 3 w Ustce (woj. pomorskie). Dziecko zadławiło się kulką od chleb. — Pamięta, że nie mógł wziąć oddechu. To całe przeżycie dla niego było masakryczne — opowiada mama chłopca. Kiedy przyjechała karetka, 11-latek miał już sine usta i palce, krwawił z nosa. W ostatniej chwili uratował go szkolny konserwator. To on wykonał zbawienny chwyt Heimlicha.