Zarzut, że IKNiSP SN, że nie jest sądem, znów wrócił. I stał się narzędziem do podważania wyniku wyborów prezydenckich. Słyszymy go z ust wielu zwolenników przegranego kandydata, tak polityków, z premierem na czele, jak też znanych prawników – adwokatów, czy sędziów. Ostatnio pojawiła się ona w wystąpieniach grupy sędziów SN i byłych prezesów TK.