- Czy jako trener widzisz coś, co po przyjściu Wima Fissette'a jest w tenisie Igi Świątek ewidentnie nowe? - pytam znanego szkoleniowca. - Widzę - odpowiada. - Że Iga straciła pewność siebie. A nie widzę żadnego stempla trenerskiego - dodaje. Ale żaden z moich rozmówców nie twierdzi, że to wina Fissette'a. I że po ośmiu miesiącach pracy z polską gwiazdą Belg musi odejść. Przeciwnie: wszyscy powtarzają, że musi zostać i zacząć pracować tak, jak chciałby pracować.