Kompletną katastrofą zakończyło się ostatnie zgrupowanie reprezentacji Polski. W kadrze panuje chaos, drużynę porzucił jej najlepszy piłkarz, selekcjoner się pogubił, a kadrowicze obecni na zgrupowaniu - słabi i tchórzliwi - przegrali z Finlandią (1:2). Za cały ten bałagan odpowiada Cezary Kulesza, który w nieudolny sposób próbuje tłumaczyć się dziennikarzom. "Zadzwonię do Roberta" - zapowiada.