Ponad pięć godzin trwało przesłuchanie Roberta Lewandowskiego w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia. Chodzi o sprawę możliwego szantażu, którego zdaniem piłkarza miał dopuścić się Cezary Kucharski. Były kapitan reprezentacji wychodząc z gmachu, uśmiechnął się po jednym pytaniu.