Czasy monokultury dawno temu przeminęły, a wraz z nimi rola wytwórni i list przebojów jako kreatorów trendów. Dzisiaj ten sam zespół dla jednych może być całkowicie anonimowy, a dla innych nie będzie gorętszej nazwy, czego kalifornijski Julie jest przykładem. W mediach niewiele można o nim przeczytać, choć statystyki przesłuchań w streamingu sięgają kilku milionów, a pierwszy polski koncert (7 czerwca w stołecznej Proximie) dwukrotnie przenoszono do większego klubu ze względu na ogromne zainteresowanie.