"Trzaskowski nie przegrał, bo jego rywal był silniejszy. Przegrał, bo jego zaplecze polityczne było słabe, niespójne i nieprzemyślane" - ocenił były premier Leszek Miller. Dodał, że "w całej kampanii trudno wskazać momenty przełomowe, wyraziste, mobilizujące". Polityk zauważył, że ogłoszenie zwycięstwa po wynikach exit poll "było szkolnym błędem", który zwiększył "psychologiczny efekt porażki". Miller przytoczył także słowa Napoleona, który mówił, że "od wzniosłości do śmieszności jest tylko krok". "Trzaskowski ten krok wykonał - na oczach milionów".