Po ponad trzech godzinach walki Iga Świątek padła na kort i zakryła twarz dłońmi. W decydującym secie przegrywała 1:3, a potem jeszcze obroniła trzy piłki meczowe, by pokonać Arynę Sabalenkę w ubiegłorocznym finale w Madrycie 7:5, 4:6, 7:6. Komentatorzy nie ustawali w zachwytach nad grą obu tenisistek. Wielu kibiców liczy, że w półfinale Roland Garros stworzą one podobne widowisko.