Po zaledwie 19 minutach Iga Świątek przegrywała z Jeleną Rybakiną aż 0:5, a komentujący mecz Lech Sidor zżymał się na to, co przed hitem czwartej rundy Roland Garros pokazywał superkomputer. Maszyna wykazywała przewagi Polki w niemal każdym elemencie tenisa. Ale oczywiście nie miała jak uwzględnić poziomu stresu, a Świątek długo była usztywniona. Na szczęście po kapitalnej walce Polka odrobiła straty i choć przegrywała 1:6, 0:2, to wygrała ten mecz 1:6, 6:3, 7:5!