Powinien mieć czuły, kochający dom, bo na taki zasługuje. Na razie namiastkę prawdziwej rodziny dawali mu opiekunowie ośrodka preadopcyjnego Tuli Luli, w którym mieszka. Ale Wiktorek niebawem skończy rok, a to oznacza, że nie będzie mógł tam już dłużej zostać. Dlatego trwa wyścig z czasem, by jak najszybciej znaleźć chłopcu dom — choćby tymczasowy. Patrząc na zdjęcia roześmianego malca, aż trudno uwierzyć, że dotąd nie skradł niczyjego serca...