Sebastian Majtczak (34 l.), podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, swoich dzisiejszych urodzin nie będzie świętować w Dubaju, gdzie przebywał kilkanaście miesięcy. Został ściągnięty do Polski i osadzony w areszcie śledczym. "Fakt" sprawdził, na co może liczyć przez najbliższe 30 dni, bo na tyle sąd w Piotrkowie Trybunalskim zdecydował się aresztować mężczyznę.