Wspinał się po zabytkowej ścianie, jakby znał drogę. Miał ogon, szczypce i zupełnie nie pasował do pocztówki z Krakowa. Skorpion pojawił się pod kościołem Mariackim. Skąd się wziął? To na razie zagadka dla służb, które błyskawicznie zareagowały i zabrały egzotycznego intruza w bezpieczne miejsce.